fbpx
Oszczędzanie od najmłodszych lat – jak zadbać o przyszłość dziecka?

Oszczędzanie od najmłodszych lat – jak zadbać o przyszłość dziecka?

Kiedy przychodzi ten piękny czas, że na świecie pojawia się córka lub syn, niewiele osób myśli o tym, co będzie za rok, a co dopiero kilkanaście lat. Jedynie niewielki % rodzin zaczyna myśleć o przyszłości swojego dziecka już od jego najmłodszych lat. Może to wynikać zarówno z warunków życiowych, jak i zwykłej niewiedzy, co ciężko jest jednoznacznie ocenić.

Nie zmienia to faktu, że systematycznego oszczędzania na przyszłość finansową dziecka powinna nauczyć się każda rodzina myśląca o potomku. W tym artykule przybliżę ci najważniejsze aspekty oszczędzania pieniędzy, kiedy zacząć odkładać pieniądze i jakie produkty finansowe mogą ci w tym pomóc.

Dlaczego warto myśleć o oszczędzaniu JUŻ TERAZ?

Korzyści ze wczesnego odkładania pieniędzy na przyszłość dziecka można przedstawić w bardzo prosty sposób.

Osoba A i osoba B chcą posłać swoje dzieci na dobre studia.

Osoba A nie odkładała pieniędzy i opłaca studia dziecka z bieżącej wypłaty. Być może dziecko pomaga, może na konto dziecka wpłynie coś od babci lub dziadka, niemniej rodzic ma zdecydowanie słabszą sytuację.

Osoba B od praktycznie narodzin dziecka odkładała 200 złotych miesięcznie. Po 19 latach, czyli kiedy dziecko uda się na studia, ma, nie licząc jakichkolwiek odsetek, ponad 45 000 zł do dyspozycji. Może to przelać na konto bankowe dziecka do jego dyspozycji, może to odłożyć na rachunku oszczędnościowym dziecka, ale przez kilkanaście lat odkładania środków ma do dyspozycji zdecydowanie większy budżet i możliwości. Może oczywiście odkładać większe kwoty, co przez kilka lat oszczędzania przyniesie jeszcze lepszy zwrot.

Opisałem tu tylko studia, a co w przypadku np. czynszu, wynajmu, dodatkowych zajęć, pierwszego samochodu?

Można podchodzić do tego na różny sposób (np. dziecko ma samo zapracować), niemniej zabezpieczenie przyszłości dziecka jest dla wielu rodziców najważniejsze.

Jakie inne wyzwania czekają na dziecko po wejściu w dorosłość?

Dorosłość to nie tylko studia i mieszkanie. Rosnąca w strasznym tempie inflacja, mniejszy dostęp do produktów pierwszej potrzeby (np. obecne problemy na rynku papierniczym) – czy jesteś w stanie przewidzieć, ile to wszystko będzie kosztować za np. 5 lat, a co dopiero za 18?

Do najpopularniejszych kosztów studenta należą:

  • wynajem pokoju / mieszkania / akademika,
  • poruszanie się komunikacją miejską,
  • wyżywienie,
  • materiały do nauki,
  • dodatkowe zajęcia,
  • opłaty studenckie,
  • życie towarzyskie.

Sporo w tym przypadku zależy oczywiście od gospodarności dziecka, ale czy wspólnie, czy jako rodzic, warto zacząć odkładać pieniądze jak najwcześniej i uczyć finansów we wczesnych latach życia dziecka.

Dlaczego nie warto odkładać pieniądze ,,do skarpety”?

Odkładanie pieniędzy do skarpety to bardzo medialny (ach te wypchane skarbonki z reklam), ale równie nieskuteczny sposób gromadzenia pieniędzy. Wszystko oczywiście przez inflację oraz pieniądz, który ciągle traci na wartości.

Oprócz tego jednym z zagrożeń oszczędzania w skarbonce jesteśmy… my sami. Dlaczego?

Wyobraź sobie, że zdarzy się nieszczęście i np. telewizor się stłucze, laptop spadnie, cokolwiek. Gdzie wtedy sięga większość osób? Oczywiście po zgromadzone środki. Ideą produktów oszczędnościowych jest również ich swoista ,,niedostępność”, która powoduje, że np. w przypadku konta oszczędnościowego, zgromadzone środki trudniej wybrać. Oczywiście swobodny dostęp do środków jest obecnie jednym z pożądanych atutów różnych lokat czy kont oszczędnościowych, ale nawet iluzoryczna blokada jest lepsza niż sięgnięcie po poduszkę finansową trzymaną dla dziecka.

Jaki produkt finansowy wybrać?

Jeśli już zaczniesz rozmyślać o zapewnieniu odpowiedniej przyszłości dziecku, to staniesz zapewne przed kolejnym trudnym wyborem – na jakim produkcie oszczędzać? Co wybrać z dziesiątek ofert różnych instytucji finansowych?

Twoja decyzja powinna tak naprawdę zależeć od kilku czynników:

  • czy znasz się na produktach oszczędnościowych, wiesz, na co uważać, jak odkładać,
  • czy masz dobrego doradcę ubezpieczeniowego, bankowego lub inwestycyjnego,
  • jaki cel chcesz osiągnąć (krótkoterminowy, długoterminowy, czy dziecko ma samo zarządzać funduszami po jakimś czasie, kiedy chcesz zacząć odkładać pieniądze).

Gdy odpowiesz sobie na te pytania oraz zrobisz odpowiednie rozeznanie, będziesz mieć pełniejszy obraz tego, jaki program systematycznego oszczędzania wybrać.

Czy warto założyć konto oszczędnościowe dziecku?

Konto oszczędnościowe dla dziecka to rachunek bankowy, który można powiązać z innym rachunkiem lub może występować samodzielnie. Głównym jego celem jest oczywiście oszczędzanie – na różny cel. W przypadku konta oszczędnościowego najważniejszą cechą jest jego oprocentowanie, które pozwala na gromadzenie i pomnażanie kapitału.

Oferty kont oszczędnościowych obowiązują już od urodzenia do ukończenia 18 roku życia. Różnice dotyczą głównie tego, kiedy dziecko samodzielnie może zarządzać funduszami. Do 13 roku życia, całością środków dysponuje rodzic. Po osiągnięciu 13 lat, dziecko może korzystać z konta oszczędnościowego pod okiem rodziców.

Minusem konta oszczędnościowego są limity w wypłacaniu oraz opłaty, które często blokują środki. Dla jednych może to być zaleta, tak jak opisaliśmy przy sięganiu po środki, dla innych – wada. Zgromadzone środki dziecka są wypłacane po osiągnięciu przez dziecko 18 lat. Oferty kont oszczędnościowych różnią się między bankami oprocentowaniem, opłatami oraz limitami.

Jak podchodzić do funduszy inwestycyjnych i lokat bankowych?

Lokaty bankowe, polisy inwestycyjne, fundusze inwestycyjne to bardziej skomplikowane produkty finansowe, które trzeba albo znać, albo mieć dobrego doradcę finansowego.

Lokata bankowa to produkt, który posiada praktycznie każdy bank. Klient gromadzi środki na lokacie przez umówiony czas i za ulokowany kapitał w danym banku otrzymuje odsetki. Lokata bankowa to mało zyskowny produkt, ale zapewnia bardzo wysoki poziom bezpieczeństwa.

Lokata bankowa dla dziecka to nic innego jak założenie lokaty z myślą o tym, żeby zapewnić dziecku finansowy start w dorosłość. Najczęściej zawierana na ,, graniczne” okresy w życiu dziecka np. od narodzin do dorosłości. Po tym czasie można wyciągnąć kapitał powiększony o odsetki.

Fundusze inwestycyjne to bardziej ryzykowne produkty, które jednak mogą dać znacznie większy zysk. Fundusze inwestycyjne to forma zbiorowego oszczędzania na zasadzie budowy portfela. Wraz z innymi inwestorami budujemy majątek wybierając mniej lub bardziej ryzykowne instrumenty finansowe. Po pewnym czasie możemy wyciągnąć zgromadzony kapitał z zyskiem. Funduszami inwestycyjnymi zarządzają profesjonaliści, ale ze względu na swoją budowę, może dojść do straty zamiast zwiększenia kapitału. Jeśli nie masz doświadczenia lub dobrych specjalistów, to lepiej odkładać środki na rachunku oszczędnościowym dziecka.

Są oczywiście różne inne środki oszczędzania jak obligacje skarbowe, akcje, kryptowaluty, kruszce (np. sztabka złota na urodziny), ale wszystko opiera się na podobnych założeniach. Niezależnie od wybranego instrumentu, warto uczyć dziecko zarządzania pieniędzmi od najmłodszych lat.

Polisa posagowa – lepsze niż rachunek oszczędnościowy

Polisa posagowa to wciąż niedoceniany jednak bardzo skuteczny sposób na oszczędzanie. W ogólnych założeniach nie różni się od lokaty bankowej lub rachunku oszczędnościowego, ale są również UBEZPIECZENIEM.

Oznacza to, że ubezpieczając się na tzw. ,,życie i dożycie” jako rodzic, jeśli po 18 latach nic się nie stanie, dziecko (lub rodzic) otrzymuje środki finansowe powiększone o odsetki (w zależności od czasu trwania polisy, wybranej strategii inwestowania itp.).

W przypadku, gdyby np. rodzic umarł (lub dziecko, jeśli to ono jest ubezpieczone, chociaż niewielu rodziców chce myśleć o tym scenariuszu) następuje wypłata umówionej kwoty na konto osoby uposażonej. W niektórych przypadkach są również dodatkowe świadczenia jak np. miesięczna renta lub inne.

Różnica między lokatą a polisą posagową jest taka, że w przypadku śmierci, uposażony lub rodzina otrzymuje wyłącznie kwotę zgromadzoną na lokacie. Polisa posagowa wypłaca natomiast pełną kwotę, która była ustalona na początku zawarcia umowy.

Przykład:

Osoba A odkłada na lokacie, zdążyła wpłacić zaledwie 300 zł i umarła, rodzina otrzymuje to 300 zł.

Osoba B zawarła polisę posagową na 50 000 zł. Wpłaciła również tylko 300 zł i umarła. Uposażony otrzymuje całe 50 000 zł.

Minusem polis posagowych jest ich mała elastyczność, tzn. trzeba wpłacać przez określony okres, żeby suma wykupu wyszła na plus. Konta oszczędnościowe pozwalają na większą swobodę, ale również nie posiadają w sobie produktów ubezpieczeniowych. Przy planowaniu przyszłości dziecka warto również pomyśleć o nieprzewidzianych zdarzeniach.

Jak nauczyć dziecko oszczędzania?

Żeby zapewnić dzieciom finansowy start, nie musisz tylko im DAĆ gotowe pieniądze. Warto przekazać dziecku wartościową wiedzę już od najmłodszych lat.

Jak nauczyć dziecko oszczędzania?

  • ucz dziecko od najmłodszych lat szacunku do pieniądza, pokaż mu, że trzeba zapracować na swoje, oczywiście dostosuj naukę do wieku dziecka,
  • pokaż dziecku, dlaczego warto zacząć oszczędzanie pieniędzy, np. pokazując mu jak pieniądz pracuje dzięki czemu dowie się, jak działa oprocentowane konto oszczędnościowe,
  • po osiągnięciu przez dziecko 13 lat, daj mu dostęp do własnego konta osobistego, gdzie będzie mogło zarządzać niewielkimi kwotami pod twoim nadzorem,
  • mimo że nie polecam oszczędzania do skarbonki, w przypadku nauki oszczędzania warto pokazać na żywym przykładzie, jak rośnie odkładany pieniądz,

Twoje nauki jako autorytetu w życiu dziecka w połączeniu z wybraniem odpowiedniego instrumentu oszczędnościowego, zapewni dziecku finansowy start bez problemów.

Jeśli masz jakieś pytania, zachęcam Cię do kontaktu ze mną. Chętnie podzielę się z Tobą moją wiedzą i doświadczeniem.

Kryptowaluty – kupować czy sprzedawać?

Kryptowaluty – kupować czy sprzedawać?

Kryptowaluty – kupować czy sprzedawać?
Comments

Autor:

Kryptowaluty

Kryptowaluty to temat cieszący się ostatnio zainteresowaniem zarówno moich klientów, jak i znajomych. Wiele osób, które zaczęły inwestować w kryptowaluty, zastanawia się, czy teraz jest dobry czas, by je kupować, czy może lepiej sprzedawać? Jeśli również zadajesz sobie to pytanie, w tym artykule dzielę się moimi doświadczeniami w tym temacie.

Gdybym miał krótko odpowiedzieć na pytanie, czy obecnie lepiej kupować, czy sprzedawać kryptowaluty, powiedziałbym – to zależy. Inwestując w kryptowaluty, przede wszystkim odpowiedz sobie na trzy poniższe pytania:

  • Dlaczego to robisz?
  • Co chcesz osiągnąć?
  • Jak to finansujesz?

Zastanów się, czy jest to dla Ciebie forma zabawy, dywersyfikacji portfela, plan emerytalny, czy po prostu forma dorobienia paru gorszy. To powinno determinować Twoje dalsze działania.

Dlaczego warto inwestować w kryptowaluty?

Mitem jest, że inwestowanie w kryptowaluty uchroni Cię od krachu na giełdzie. Już od jakiegoś czasu Bitcoin czy Ethereum poruszają się w tandemie z giełdą (np. S&P 500). Znaczy to, że jeżeli amerykańska giełda zacznie tracić na wartości, Twój portfel walut cyfrowych również. Świetnie jest to opisane i udokumentowane w opracowaniu „Inwestycje alternatywne” Ilona Skibińska:

Badanie opisane w tej książce porusza trzy ważne elementy dotyczące kryptowalut:

  1. Kryptowaluty zachowują się w bardzo podobny sposób, dlatego zakup kilku nie doprowadza do dywersyfikacji w długim terminie, ponieważ poruszają się one bardzo podobnie i prędzej czy później podążą w tym samym kierunku. O czym autorka nie wspomina, a jest to ciekawą możliwością na zwiększanie zysku, kupno tych tańszych z oczekiwaniem, że dogonią lidera. Takie podejście proponuje świetny trader z poprzedniej epoki Jesse Livermoore.
  2. Udowodniono, że waluty cyfrowe poruszają się obecnie podobnie do aktywów tradycyjnych typu akcje czy ich grupy, czyli indeksów. Jeśli giełda idzie w górę, to i krypto. Jeżeli spojrzymy na zwroty z S&P 500 i Bitcoin, to zobaczymy jedną, znaczącą różnicę. S&P 500 dało zwrot 270% w ciągu ostatnich 10 lat, a Bitcoin 2 050 065% (to nie pomyłka).
  3. Ostatnie myślę, że najistotniejsze, kryptowaluty mają tendencję do formowania baniek spekulacyjnych, jak miało to miejsce w 2017 roku i tak też skończyło się całkiem niedawno. Odzwierciedlały  to komentarze JP Morgan: „Stratedzy JPMorgan spodziewają się ceny na poziomie 73 tysięcy dolarów. Uważają jednak, że bitcoin jest przeszacowany, a jego „godziwa wartość” to 35 tysięcy dolarów. A co się zadziało w tym roku wystarczy spojrzeć na wykres Bitcoina. Nie mylono się.
  4.  Bitcoin i prognozy na przyszłość

Przez ponad dwa lata widziałem prognozy mówiące, że Bitcoin osiągnie poziom 100 000$, osiągnął 70 000 przed spektakularnym spadkiem poniżej 20 000 w czerwcu 2022. Dziś znów zaczyna odbijać i pojawiają się pozytywne prognozy. Ale łatwo zauważyć że spadek ponad 50% na tej „walucie” nie jest czymś nadzwyczajnym. Rodzi to nadzieję na równie duże zyski ale ciężko może być Ci złapać „dołek” lub „szczyt” Jedną z ciekawych metod inwestowania na na tak zmiennym instrumencie jest uśrednianie wartość Twoich zakupów przez regularne inwestowanie stałej sumy.

Ile pieniędzy zainwestować w kryptowaluty?

W każdych inwestycjach zasada jest taka – inwestuj pieniądze, które możesz stracić. Tym bardziej w tak zmienny instrument, jak kryptowaluty. Najlepiej z góry załóż, na jakim poziomie chcesz wyjść i mniej więcej, kiedy może to nastąpić. Będzie to kluczowe dla Twojego zysku.

Jak inwestować w kryptowaluty – moje lekcje!

Jeśli zastanawiasz się, jak inwestować w kryptowaluty, mam dla Ciebie kilka wskazówek z mojego doświadczenia:

  • Lepiej zawierać transakcje rzadziej niż częściej. Jeśli zostawiłbym swoje pozycje w spokoju, zamiast je zmieniać, dziś miałbym więcej w portfelu.
  • Spread – jeśli kupujesz i sprzedajesz waluty cyfrowe, to możesz zobaczyć, jak ogromna różnica jest między ceną zakupu i sprzedaży. Dlatego za każdym razem, kiedy dokonujesz transakcji, jesteś od razu na sporym minusie w porównaniu do płynnych akcji, indeksów czy wymiany walut fiducjarnych.
  • Horyzont czasowy – ze względu na zmienność i spread (różnicę pomiędzy kursem/ceną sprzedaży a kursem/ceną kupna aktywów) z mojej perspektywy lepiej jest handlować Bitcoinem czy inną walutą raczej w dłuższym niż krótszym terminie. Myśląc o perspektywie kilku do kilkunastu lat zamiast chwilowego zysku, zwłaszcza jeśli analiza techniczna jest Ci obca.

Mam nadzieję, że znalazłeś w tym artykule odpowiedzi na swoje pytanie, wątpliwości. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej i skorzystać ze wsparcia doradcy finansowego, którym jestem, zapraszam do kontaktu.

 

Masz pytania? Potrzebujesz wsparcia? Zapraszam do kontaktu!

Kancelaria Finansowa Rafał Sroka

Powiązane artykuły

Ubezpieczenie najmu krótkoterminowego – wszystko co musisz wiedzieć

Ubezpieczenie najmu krótkoterminowego – wszystko co musisz wiedzieć

Zakup nieruchomości pod wynajem to jeden z najpopularniejszych sposobów na długoterminowe inwestycje. Po pierwsze, właściciel lokalu posiada coś, co zostaje z nim praktycznie do końca życia (o ile oczywiście wszystko zgadza się pod kątem prawnym). Po drugie, jest to...

Ubezpieczenia samochodu klasy premium – co musisz wiedzieć?

Ubezpieczenia samochodu klasy premium – co musisz wiedzieć?

Kto za dziecka nie marzył o lamborghini, porsche, ferrari albo chociaż wielkim mustangiem? Z czasem jednak te marzenia zaczynały zderzać się z rzeczywistością — ceną samochodu oraz innymi wydatkami. Nie zmienia to faktu, że każdy kierowca chce, żeby jego pojazd był...

Jak inwestować? 3 metody największych guru inwestycji

Jak inwestować? 3 metody największych guru inwestycji

Jak inwestować? 3 metody największych guru inwestycji
Comments

Autor:

Jak inwestować_Peter Lunch Warren Buffet

Im dłużej jestem na rynku inwestycji, tym bardziej zdaję sobie sprawę z tego, że czasem nie warto wyważać otwartych drzwi. Podstawą mnożenia pieniędzy jest czas oraz umiejętność zarządzania ryzykiem, które w inwestycjach jest niezrealizowaniem zamierzeń. Albo nie osiągniemy określonego zwrotu, albo stracimy jakąś część zainwestowanego kapitału. Jak wiadomo najlepiej uczyć się od najlepszych. Szukasz odpowiedzi na pytanie – jak inwestować? W tym artykule zebrałem najważniejsze wskazówki od trzech czołowych inwestorów.

Najbardziej znanymi osobowościami w kręgach inwestycji są niewątpliwie: Warren Buffett, Peter Lynch, oraz… tu niespodzianka, którą zostawię na koniec artykułu. Czym kierowali i kierują się w inwestycjach? Czytaj i poznaj odpowiedź!

Jak inwestować jak Warren Buffet?

Moim zdaniem, Warren uczeń Grahama, inwestuje w spółki w oparciu o ich niską wartość, nie licząc, że kiedyś będą miały lepszą cenę. Już na starcie kładzie duży nacisk na akumulację czy reinwestycje dywidend (akcje płacą nam czasem dodatkowy dochód, który możemy wypłacać lub kupować za niego kolejne akcje). Ponadto lubi biznesy, na których się zna, długowieczne marki, które wszyscy rozpoznają, używają i można by powiedzieć, kochają.

Gurufocus.com podaje klasyczny przykład inwestycji Warrena w Coca-Cola (NYSE:KO). Cena ich akcji spadła w ostatnim czasie, mimo to pozwoliła zarobić prawie 70% za ostatnie 10 lat i ponad 800% w 30 lat. Warto zauważyć, że firma generuje znaczną ilość gotówki, z której większość może i zwraca inwestorom. Dzięki temu przez ostatnią dekadę ich akcje przyniosły całkowity zwrot w wysokości 7% rocznie. Nie jest to spektakularny zwrot, ale stały z przewidywalnego biznesu.

Jeśli Buffet przejmuje firmy, kluczowym elementem jest zarząd. Najlepiej, by była to spółka rodzinna, ponieważ ludzie będą dużo bardziej dbać o jej przyszłość. Przy wyborze spółek zawraca uwagę na ludzi, którzy je prowadzą. Czy są to osoby, jak sam to ujmuje, z którymi „wzięlibyśmy ślub”?

Harvard Business Review podsumowując jego styl, twierdzi, że Warren, kiedy inwestuje w firmę:

  • lubi czytać wszystkie jej roczne raporty, sięgając tak daleko, jak tylko może,
  • przygląda się postępom firmy i jej strategii,
  • prowadzi dokładne śledztwo i działa celowo,
  • kiedy kupi firmę lub udziały w niej, nie chce sprzedawać.

Jego skłonność do długoterminowych inwestycji znajduje odzwierciedlenie w jednym z jego aforyzmów: „Powinieneś zainwestować w biznes, który może prowadzić nawet głupiec, bo kiedyś głupiec to zrobi”.

Na koniec niech „wypowiedzą się” liczby. Według CNBC, które zrobiło symulacje inwestycji w Berkshire Hathaway, której Warren jest właścicielem i przez nią zarządza swoim portfolio (link do obecnie posiadanych spółek), odnotowuje średni roczny zwrot w wysokości 17,1% od 1985 r., znacznie wyprzedzając (10,5%) na szerszej giełdzie. Jeśli zainwestowalibyśmy 10 000 dolarów w Berkshire Hathaway na początku 1985 roku, mielibyśmy w 2019 roku około 2,4 miliona dolarów. Ten sam kapitał włożony w amerykański indeks S&P 500 byłby wart po tym samym czasie około 227 000 USD.

Jak inwestować jak Peter Lynch?

Kolejnym inwestorem wszech czasów jest Peter Lynch. W latach swojej aktywności zawodowej osiągał prawie 30% rocznego zysku przez 13 lat. Po czym przeszedł na emeryturę w wieku 46 lat. Z czasem coraz bardziej się z nim identyfikuję. Jego metoda jest bardzo prosta i wielu z nas może ją w łatwy sposób wykorzystać.

Według niego najlepszym sposobem na wybór spółek do naszego portfela inwestycyjnego jest przejście się po galerii handlowej i sprawdzenie, do których firm, z tych notowanych na giełdzie, są największe kolejki. Jedną z dobrych metod jest zapytanie ekspedienta o to, jak wyglądają: ruch, sprzedaż, zadowolenie klientów w danym momencie. Odzwierciedleniem tej sytuacji może być spojrzenie na wartość akcji spółek, które są w centrach handlowych i sprawdzenie, jak reagowały podczas koronawirusa. Akcje większości królów zakupoholików leciały w dół.

Investopedia opisuje Lyncha jako wynalazcę wskaźnika ceny do zysku (P/E). Pomaga inwestorom określić, czy akcje są niedrogie, biorąc pod uwagę ich potencjał wzrostu. Lynch uważa, że inwestorzy indywidualni mogą osiągać dobre wyniki, inwestując w to, co wiedzą, oraz poznając firmę i jej model biznesowy.

Lynch wierzy w długoterminowe inwestowanie i wybieranie firm, których aktywa na Wall Street są niedowartościowane. Uważa również, że firmy o niższych niż przeciętne stosunkach ceny do zysków w swojej branży mają potencjał do osiągnięcia dobrych wyników.

Warto zwrócić uwagę na stabilność i regularność zwrotów. To daje nam w długim terminie nie tylko spokój ducha, ale i większe zwroty, bo nie musimy odrabiać spadków.

Kim jest trzeci guru inwestycyjny?

Kto jest tajemniczym trzecim guru inwestycyjnym? Już odpowiadam… Jesse Livermore wybitny trader urodzony pod koniec XIX wieku. Zaczynał jako asystent na giełdzie, gdzie nauczył się wiele o tym, jak ona funkcjonuje i jak działać, by na niej zarabiać. W szczycie swojej aktywności osiągnął 100 milionów dolarów (około 1,5 miliarda przeliczone na obecne pieniądze) i to na własnym rachunku. Nie był może osobą wysoce wykształconą, ale jego niesamowita inteligencja, spryt i zrozumienie rynków finansowych pozwoliły mu osiągnąć ponadprzeciętne zyski, przy okazji realizował się w swojej pasji. Ponadto jego porady, choć wydają się proste, są naprawdę znaczące i pomagają poruszać się po giełdzie.

Jak inwestował Jesse Livermore?

Po przeczytaniu paru książek na jego temat oraz jeszcze większej ilości artykułów, próbowałem wcielić w życie jego słowa. Według mnie inwestuje on w oparciu o to, co widzi obecnie na rynku. Obserwuje, jaki jest główny trend na wiodących indeksach, a następnie przechodzi do analizy sektorowej, badając poszczególne gałęzie gospodarki. Na koniec wybiera najsilniejsze spółki z tychże sektorów i inwestuje w nie.

W swoich książkach podaje liczne sugestie odnośnie tego, co robić, by częściej osiągać zysk. Oto kilka subiektywnie wybranych:

  1. W biznesie spekulacji lub inwestowaniu w papiery wartościowe i towary nigdy nie pojawia się nic nowego, to, co już miało miejsce, pewnie się powtórzy.
  2. Rynki nigdy się nie mylą – opinie często.
  3. Prawdziwe pieniądze zarabiane są na spółkach, na których transakcje są od początku zyskowne.
  4. Pieniądze utracone przez same spekulacje są niewielkie w porównaniu z sumami utraconymi przez tak zwanych inwestorów, którzy pozwolili na to, by ich inwestycje rosły (w znaczeniu przywiązania się do stratnych pozycji).
  5. Nie kupuj akcji, które odnotowały duży spadek w porównaniu z poprzednim rekordem.
  6. Nie sprzedawaj akcji, ponieważ wydają się drogie.
  7. Uśrednianie strat – nie kupuj akcji, których wartość sukcesywnie spada.
  8. Natura ludzka (osobowość) jest największym wrogiem przeciętnego inwestora czy spekulanta.
  9. O wiele łatwiej jest obserwować kilka niż dużo spółek (ograniczaj swoją ekspozycję do „zarządzalnych” rozmiarów).
  10. Poczekaj, aż rynek potwierdzi opinię przed wejściem. Cierpliwość prowadzi do „wielkich pieniędzy”.

Mam nadzieję, że powyższe wskazówki okażą się dla Ciebie pomocne. Jeśli masz jakieś pytania, zachęcam Cię do kontaktu ze mną. Chętnie podzielę się z Tobą moją wiedzą i doświadczeniem.

Przeczytaj również -> Jak oszczędzać pieniądze (nie tylko na emeryturę).

 

Masz pytania? Potrzebujesz wsparcia? Zapraszam do kontaktu!

Kancelaria Finansowa Rafał Sroka

Powiązane artykuły

Ubezpieczenie najmu krótkoterminowego – wszystko co musisz wiedzieć

Ubezpieczenie najmu krótkoterminowego – wszystko co musisz wiedzieć

Zakup nieruchomości pod wynajem to jeden z najpopularniejszych sposobów na długoterminowe inwestycje. Po pierwsze, właściciel lokalu posiada coś, co zostaje z nim praktycznie do końca życia (o ile oczywiście wszystko zgadza się pod kątem prawnym). Po drugie, jest to...

Ubezpieczenia samochodu klasy premium – co musisz wiedzieć?

Ubezpieczenia samochodu klasy premium – co musisz wiedzieć?

Kto za dziecka nie marzył o lamborghini, porsche, ferrari albo chociaż wielkim mustangiem? Z czasem jednak te marzenia zaczynały zderzać się z rzeczywistością — ceną samochodu oraz innymi wydatkami. Nie zmienia to faktu, że każdy kierowca chce, żeby jego pojazd był...

Jak banki oszukiwały na giełdzie?

Jak banki oszukiwały na giełdzie?

Jak banki oszukiwały na giełdzie?
Comments

Autor:

Jak banki oszukiwały na giełdach

Być może zaskoczę Cię, pisząc, że pewne oszustwa na giełdzie ze strony banków inwestycyjnych czy domów maklerskich były kiedyś codziennością, ponieważ nie uznawano ich za działania na szkodę klienta. Jeśli temat jest dla Ciebie ciekawy i chcesz dowiedzieć się, jakie praktyki stosowano, czy dalej są one wykorzystywane, a jeżeli tak, czy da się przed nimi uchronić, czytaj dalej.

Pracując pięć lat w nadzorze obrotu giełdowego, byłem odpowiedzialny za to, aby transakcje na giełdzie, wykonywane przez pracowników czy klientów szwajcarskiego banku, dla którego pracowałem, były wykonywane zgodnie z regulacjami. Chodziło o to, żeby uczestnicy rynku giełdowego funkcjonowali w sposób sprawiedliwy dla wszystkich, nie nadużywali informacji, które mogą mieć, a do których inni nie mają dostępu. Dotyczyło to zleceń, przyszłości spółki, wyników finansowych, wyników sprzedażowych.

Pracując w nadzorze, dowiedziałem się niesamowitych rzeczy o rynkach finansowych i tym, co działo się na nich w przeszłości, również odwiedzając różne giełdy na świecie, pracując w pewnym momencie ze wszystkimi giełdami, na których handluje się akcjami, obligacjami, towarami czy instrumentami pochodnymi. Stąd wiem, jak banki oszukiwały klientów i zaraz Ci o tym opowiem.

Jak banki oszukiwały kiedyś klientów?

Powyższe pytanie brzmi niezbyt poprawnie politycznie, ale mówiąc najprościej, ponieważ pewne praktyki w przeszłości nie były uznawane za działające na niekorzyść klientów, banki czy maklerzy stosowali je. Wymienię kilka podstawowych.

1. Front running

Pierwszą był tzw. front running. Jeżeli spojrzysz na historię giełdy i to, jak kiedyś wyglądało zawieranie zleceń na rynku open outcry, czyli wszyscy stali na jednym piętrze i przekrzykiwali się nawzajem, jakie zlecenia dla danego klienta chcą wykonać, w jakiej liczbie. Na tym parkiecie byli duzi gracze i mniejsi. Mniejszy bank obserwował, co będzie robił większy i jakie zlecenia, na jakie akcje wykrzykuje. Starali się mniej więcej przewidzieć, co z ich strony może się zadziać i dzięki temu skorzystać na tym. Wiedzieli, że duże zlecenie na zakup danej akcji powiedzmy Apple czy w tamtych czasach IBM, General Electric lub Forda wymuszało na cenach danej akcji to, że szły w górę. Zwykłe podstawowe prawo ekonomiczne na zasadzie popytu i podaży. Jeśli mamy skończoną, określoną ilość akcji, a chętnych w danym momencie jest więcej, to naturalnie wartość akcji idzie w górę. Później działało to trochę na zasadzie samospełniającej się przepowiedni.

2. Proprietary trading – handel dla zysku

Z czasem, gdy giełda stała się bardziej elektroniczna, można było działać w podobny sposób, wykonując duże zlecenia klienta, powiedzmy zakup stu tysięcy czy miliona akcji Forda. Zanim bank wykonał zlecenie klienta, wykonywał swoje własne. Było to tzw. proprietary trading, czyli handlowanie dla zysku banku. W tym momencie jest to dość rzadkie, żeby bank w ogóle angażował się w taką aktywność. Natomiast kiedyś było to regularną praktyką, że zanim banki wykonywały zlecenia klienta, wykonywały swoje. Dlaczego? Wyobraź sobie, że na giełdę wchodzi duże zlecenie wskazujące na duży popyt na dany walor, daną akcję, jedyną możliwością dla tej akcji, dla jej ceny jest, żeby szła w górę, więc dlaczego z tego nie skorzystać? To właśnie robiły banki.

Po pewnym czasie wprowadzono pewne ograniczenia, regulacje mające chronić klientów, bo jeżeli zlecenie zostało najpierw wykonane przez bank, zanim wykonano je dla klienta, to bank wpływał na cenę akcji. Jego zlecenie, jeżeli było odpowiednio duże, podbijało cenę. Następnie wchodziło kolejne zlecenie klienta i również podbijało cenę. Bank po jego wykonaniu często wychodził z transakcji, znowu obniżając cenę, więc klient był podwójnie stratny.

3. Wash trade

Kolejny typ dosyć popularnych zleceń i do dziś monitorowany przez wszystkie banki (jest to wymagane przez regulatorów typu: Komisja Nadzoru Finansowego, ESMA, Securities and Exchange Commission), to tzw. wash trade. Polega na tym, że w tym samym czasie kupuje się i sprzedaje podobną ilość danych akcji, aby pokazać sztuczne zainteresowanie danym walorem, akcją. Odzwierciedla się to później na słupkach, które czasem widać pod wykresem cen akcji. Nazywa się to wolumen. I ten wolumen rośnie. Jeżeli jest zainteresowanie, to może inni uczestnicy rynku zaczną kupować tę akcję. W zasadzie do dziś jest możliwe, by to robić. Przy zastosowaniu kilku względnie niezależnych rachunków maklerskich, można wpływać na wartość czy zainteresowanie daną spółką, zwłaszcza tą, na której jest mniejsza ilość wykonywanych transakcji w ciągu dnia na tzw. mniej płynnych spółkach. To też bardzo często dzieje się w ostatnim czasie na kryptowalutach, dlatego ten rynek jest tak bardzo nieprzewidywalny, bo nie jest regulowany i wielu niekoniecznie etycznych uczestników tego rynku wykorzystuje tę sytuację.

4. Spoofing

Następnym ciekawym typem manipulacji giełdowych jest tzw. spoofing. Polega na tym, że zakładamy potencjalnie dużą pozycję sprzedaży danego waloru i czekamy, czy rynek się tym zainteresuje. Koszyk zleceń jest widoczny na giełdzie, więc może kogoś pociągnąć w tym kierunku. To duże zlecenie jest zazwyczaj odległe od obecnej ceny tylko po to, by chwilowo ją obniżyć, żeby zaraz kupić, może za mniejszą ilość w jednej lub kilku transakcjach, daną akcję. To tak, jakby krzyczeć w jakimś markecie: „Hej, hej! Ta marchewka będzie coraz tańsza, coraz tańsza, nie ma co kupować, jest zgniła i w ogóle nie bierzmy się za nią” i jak wszyscy się zniechęcą, zaczną wyprzedawać lub nie będą jej brać, to wtedy kupimy sobie większe ilości po lepszej cenie.

5. Layering

Layering będzie podobną sytuacją, tylko tu używamy mniejszych zleceń, czyli kupujemy na przykład co jakiś czas po sto akcji spółki, która jest może średnio czy mniej płynna, żeby nasze zlecenia miały na nią jakiś wpływ. Kupujemy co minutę, co dwie i to pokazuje się w koszyku zleceń. Cena zaczyna stopniowo wzrastać, po czym zawieramy dużą pozycję, krótką, na której będziemy zyskiwać na spadku ceny. Skoro sztucznie wypompowaliśmy cenę, to rynek dyskontuje to i dosyć szybko cena wraca do swojej średniej, a my zarobimy na jej spadku.

Jak inwestować, by uniknąć manipulacji?

Przedstawiłem podstawowe sposoby wpływu czy manipulowania na giełdzie, który kiedyś były często praktykowane. Wówczas było to legalne, więc było wykorzystywane. Dzisiaj jest nielegalne, ale to nie znaczy, że się nie dzieje. Dlatego zawsze trzeba zawierać transakcje z pewną dozą ostrożności. Raczej na podstawie własnej decyzji jako inwestor indywidualny, raczej liczyć na średnio czy długoterminowe zmiany ceny, aniżeli na jakiś krótkoterminowy, jednodniowy zysk. Chyba że chcesz rozwijać swoje umiejętności w sztuce spekulacji, tradingu, handlu jednosesyjnego, no to wtedy tak, jak najbardziej to jest temat, który możesz zgłębić.

Nie namawiam Cię i nie zachęcam do wykorzystywania tych technik, bo dziś są nielegalne. Można za nie pójść do więzienia. Zależy to również od tego, na której giełdzie są stosowane. Dzisiaj nie wszystkie opisane w artykule aktywności są w Polsce przestępstwem. Można za nie otrzymać karę finansową. Natomiast w Wielkiej Brytanii idzie się za nie do więzienia.

Podczas wspomnianej pracy w nadzorze obrotu giełdowego, gdy wykryłem, czy mój zespół wykrył, zlecenia wykonywane w sposób nieodpowiedni, pracownicy czy klienci ocierali się o więzienie.

Chciałbyś wiedzieć więcej, jak ustrzec się przed potencjalnymi manipulacjami na giełdzie, jak odpowiednio zawierać transakcje, jakie strategie układać, żeby być odpornym na opisane manipulacje? Zapraszam do kontaktu ze mną.

Masz pytania? Potrzebujesz wsparcia? Zapraszam do kontaktu!

Kancelaria Finansowa Rafał Sroka

Powiązane artykuły

Ubezpieczenie najmu krótkoterminowego – wszystko co musisz wiedzieć

Ubezpieczenie najmu krótkoterminowego – wszystko co musisz wiedzieć

Zakup nieruchomości pod wynajem to jeden z najpopularniejszych sposobów na długoterminowe inwestycje. Po pierwsze, właściciel lokalu posiada coś, co zostaje z nim praktycznie do końca życia (o ile oczywiście wszystko zgadza się pod kątem prawnym). Po drugie, jest to...

Ubezpieczenia samochodu klasy premium – co musisz wiedzieć?

Ubezpieczenia samochodu klasy premium – co musisz wiedzieć?

Kto za dziecka nie marzył o lamborghini, porsche, ferrari albo chociaż wielkim mustangiem? Z czasem jednak te marzenia zaczynały zderzać się z rzeczywistością — ceną samochodu oraz innymi wydatkami. Nie zmienia to faktu, że każdy kierowca chce, żeby jego pojazd był...

Jaka lokata jest najlepsza?

Jaka lokata jest najlepsza?

Jaka lokata jest najlepsza?
Comments

Autor:

Jaka lokata jest najlepsza

Zastanawiasz się, czy lokata oszczędnościowa to dobry sposób lokowania pieniędzy w obecnych czasach? Jeśli tak, to jakie daje zyski i którą wybrać? Odpowiedzi na te i inne pytania dotyczące oszczędzania i inwestowania znajdziesz w tym artykule. 

Lokaty oszczędnościowe to w ostatnim czasie bardzo korzystny sposób lokowania pieniędzy, choć przed 2022 rokiem zyski z nich raczej nie zachwycały. Lokaty bankowe płaciły w najlepszym wypadku 2-3%. Odkąd są podnoszone stopy procentowe, lokaty zaczynają być coraz bardziej atrakcyjnym rozwiązaniem i to z wielu powodów.

Oszczędzanie i inwestowanie to potrzebujesz wiedzieć!

Kiedy rozmawiam z moimi klientami o inwestowaniu czy oszczędzaniu, zawsze wspominam o bardzo ważnym elemencie podejścia do pieniędzy, czyli o tym, żeby dobrze ustawić piramidę oszczędzania czy inwestowania pieniędzy. Powinna ona mieć fundament zbudowany z bezpieczeństwa, następnie płynności, a na samym końcu zwrotu. Niestety bardzo wielu klientów spogląda na tę sytuację odwrotnie. Najpierw patrzą na zysk, później na płynność, a na końcu na bezpieczeństwo. Długoterminowo może to działać w kierunku przeciwnym do zamierzonego. Jeśli pieniądze nie są lokowane w bezpieczny sposób, to możemy szybko je stracić. Wystarczy, że ktoś włamie nam się na konto bankowe lub skorzystamy z oferty firmy, która nie jest regulowana przez Komisję Nadzoru Finansowego itp.

To samo tyczy się płynności. Jeżeli pieniądze są lokowane w aktywa, które nie są płynne, to trudno je spieniężyć i wrócić do stanu gotówki bez utraty wartości. Jeśli pomyślisz o sprzedaży nieruchomości, z dnia na dzień raczej ciężko będzie to zrobić bez znaczącej obniżki ceny. I właśnie o to chodzi. Dlatego zwrot powinien być dopiero na samym końcu. Jeżeli pomyśleliśmy o bezpieczeństwie, o płynności, to na koncie powinien się znaleźć zwrot.

Czy lokata to dobra inwestycja?

Pytanie, które być może sobie zadajesz, brzmi – czy lokata to dziś dobra inwestycja? Obecnie lokaty oszczędnościowe dają bardzo dobry zwrot w stosunku do ryzyka, zapewniając dużą płynność, bo praktycznie z dnia na dzień możesz wyciągnąć z nich pieniądze. W najgorszym wypadku stracisz oprocentowanie. Też zależnie, czy podzielisz sobie lokatę, wybierzesz miesięczną, kwartalną, roczną czy kilkuletnią.

Jaką lokatę wybrać?

Klienci często pytają mnie, jaką lokatę wybrać? Gdzie powinni wpłacić swoje pieniądze, aby były bezpieczne? Jeżeli mówimy o bezpieczeństwie, trzeba pamiętać, że lokaty w banku są gwarantowane przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny na poziomie 100.000 Euro, czyli ponad 400 tysięcy złotych. Jeżeli dany bank upadłby, otrzymamy swoje środki może nie od razu, ale otrzymamy z powrotem.

Jeżeli mamy większe pieniądze, zawsze dobrze podzielić je między kilka banków. Jeżeli będzie to, powiedzmy 2 mln złotych, to lepiej rozbić tę kwotę na cztery czy pięć banków. Gdyby doszło do tzw. ryzyka systemowego, upadłaby cała bankowość w Polsce, to nasze pieniądze odzyskamy dzięki funduszom gwarancyjnym.

Drugim elementem jest to, że nie wszystkie lokaty pozwolą nam zasilić się w środki, które będą dla nas wystarczające. Co mam na myśli? W bankach są limity określające, że możemy na przykład wpłacić 10, 50, 100 czy 200 tysięcy. To jest drugie kryterium, na które należy zwrócić uwagę. Poza oprocentowaniem, które płaci bank, jaką sumę możemy tam wpłacić.

Jak wybrać lokatę

Przejrzałem kilka porównywarek. Odwiedziłem strony banków z lokatami, które są obecnie najkorzystniejsze i wcale nie zaskoczył mnie fakt, że jak zwykle najwięcej oferują banki, o których w żargonie finansowym mówi się, że są głodne pieniędzy. Z jakiegoś powodu inne banki nie postrzegają ich aż tak pozytywnie i nie pożyczają im pieniędzy na atrakcyjnych warunkach, więc proszą swoich klientów, żeby wpłacali środki, aby później Ci mogli z zyskiem udzielać z nich kredytów.

Poniżej znajdziesz tabele, z których dowiesz się, który bank ile płaci, jaką sumę pozwala ulokować i na jaki okres. Wiem, że pośród niektórych wymienionych banków toczyły się różne sprawy i możesz myśleć – „czy powinienem tam wpłacić pieniądze?”. Natomiast, tak jak wspomniałem wcześniej do 100 tysięcy Euro, nie ma się czym martwić. Poza tym, jeśli włożysz pieniądze na dwa, trzy miesiące, to tym bardziej.

Klikając w link przejdziesz do ofert z aktualnymi promocjami.

Klikając w link przejdziesz do ofert z aktualnymi promocjami.

Lokaty w bankach a rządowe wsparcie

Pozytywnym zaskoczeniem w ostatnim czasie jest bardzo promocyjna oferta ze strony znaczących polskich banków posiadających wsparcie rządowe. Lokaty, które oferują, są bardzo płynne i są w stanie płacić naprawdę wysokie oprocentowanie, pomimo tego, że banki te mają pieniądze i nie potrzebują ich od konsumentów. Instytucje te wspierają program ograniczania środków w obiegu, aby przyspieszyć obniżanie inflacji. Jeżeli każdy z nas, zamiast wydawać pieniądze, zacznie oszczędzać, to będzie mniej pieniądza na rynku, a inflacja zmniejszy się.

Dzisiaj oszczędzając na lokacie bankowej, można nie tylko dobrze zarobić pod względem oprocentowania, ale również wspomóc cały proces obniżania inflacji w naszym kraju.

Zysk z lokaty vs inflacja

Być może pomyślisz sobie teraz, że to, co jest oferowane przez banki, w tym momencie niekoniecznie przebija inflację. Tę, o której słyszysz w mediach faktycznie. 15% może być wartością, która nie dorównuje nawet w połowie niektórym lokatom. Natomiast trzeba spojrzeć na tzw. inflację bazową, z której korzysta Narodowy Bank Polski przy wyznaczaniu stóp procentowych. Jest to inflacja, której koszt inflacyjny nie zawiera w sobie takich elementów jak paliwa czy żywność. Na to Bank Centralny nie ma wpływu. Gdy pomyślisz o swoim budżecie, niekoniecznie stanowi to 100% Twojego budżetu, więc inflacja realna będzie bliżej tej, w której odejmuje się wspomniane produkty. W ostatnim odczycie była na poziomie 8 czy 9%. Jeżeli masz lokatę na poziomie 7%, jesteś bardzo bliski tego, żeby Twoje pieniądze nie zostały nagryzane przez inflację. Więcej o inflacji przeczytasz w artykule -> Inflacja zjada Ci oszczędności i drenuje portfel – co zrobić?

Jeśli powyższe informacje tylko rozbudziły Twoje pytania, zachęcam do kontaktu ze mną. Chętnie rozwieję wszelkie wątpliwości, a dodatkowo podpowiem, jak jeszcze inaczej można lokować środki w sposób bezpieczny, licząc na dwucyfrowy zwrot.

Masz pytania? Potrzebujesz wsparcia? Zapraszam do kontaktu!

Kancelaria Finansowa Rafał Sroka

Powiązane artykuły

Ubezpieczenie najmu krótkoterminowego – wszystko co musisz wiedzieć

Ubezpieczenie najmu krótkoterminowego – wszystko co musisz wiedzieć

Zakup nieruchomości pod wynajem to jeden z najpopularniejszych sposobów na długoterminowe inwestycje. Po pierwsze, właściciel lokalu posiada coś, co zostaje z nim praktycznie do końca życia (o ile oczywiście wszystko zgadza się pod kątem prawnym). Po drugie, jest to...

Ubezpieczenia samochodu klasy premium – co musisz wiedzieć?

Ubezpieczenia samochodu klasy premium – co musisz wiedzieć?

Kto za dziecka nie marzył o lamborghini, porsche, ferrari albo chociaż wielkim mustangiem? Z czasem jednak te marzenia zaczynały zderzać się z rzeczywistością — ceną samochodu oraz innymi wydatkami. Nie zmienia to faktu, że każdy kierowca chce, żeby jego pojazd był...